Ta strona wymaga od przeglądarki zainstalowanego pluginu Adobe Flash Player. Niestety, najwyraźniej nie masz go zainstalowanego. Oczywiście możesz dalej przeglądać stronę, jednak stracisz to co najciekawsze, czyli możliwość oglądania filmów.Aby rozwiązać ten problem, wejdź na tą stronę Adobe i zainstaluj brakujący plugin. |
Jest powszechnie znanym fakt, że studyjne lampy błyskowe pozwalają na fotografowanie z czasami otwarcia migawki nie przekraczającymi czasu x-sync. To zazwyczaj czas od 1/160 do 1/250 sekundy. Dosyć dużo, kiedy chcemy fotografować szeroko otwartym obiektywem, lub kiedy chcemy zrobić zdjęcie zjawiska zachodzącego bardzo szybko. Okazuje się, że jest na to sposób. Jaki? Obejrzyj program.
Wszystko zaczęło się na tym forum: http://forum.olympusclub.pl/showthread.php?t=16233. Dziękuję westowi73 za upór w przekonywaniu mnie, że to działa. Gdyby nie Ty, nigdy nie poszedł bym do studia sprawdzić herezji.
Szanowny widzu. Jeżeli sprawdziłeś tę sztuczkę na swoim zestawie i działa (albo nie), proszę opisz zestaw w komentarzu pod artykułem.
Może się wydawać dziwnym fotografowanie pustej białej ściany, ale to najlepszy sposób, by sprawdzić, co dzieje się ze światłem podczas ekspozycji. Poszedłem więc za radą jednego z forumowiczów DPReview i sprawdziłem, jak rozkłada się światło przy krótkich czasach.
Zrobiłem kilka zdjęć Canonem 5d i Olympusem E-3. Różnica między tymi aparatami, to czas synchronizacji. 5d synchronizuje przy 1/200 (u mnie praktycznie przy 1/160) a E-3 przy 1/250. Gdyby tajemnicze zjawisko było związane z bezwładnościa palnika lampy błyskowej, krótszy czas synchronizacji powodował by mniejsze przyciemnienie lub brak przyciemnienia u góry kadru. Popatrzcie, co też wyszło z kolejnego eksperymentu:
Oto zdjęcie wykonane Canonem przy normalnej synchronizacji i czasie 1/160 sekundy.
Widać drobną winietkę na dole (może powinienem wyzwolić błysk kablem, a nie błyskiem lampy i było by lepiej).
A to zdjęcie przy 1/500 sekundy, wyraźnie widać zacienienie góry kadru:
Zdjęcie przy 1/2000 sekundy, otworzyłem przysłonę do f/2,8 co pewnie dołożyło się do winiety na rogach:
Teraz Olympus przy 1/250 sekundy - zdjęcie wykonane klasycznie:
Zdjęcie przy 1/500 sekundy, - prawie doskonale:
Co z tych zdjęć wynika? Najprawdopodobniej możliwość robienia zdjęć przy krótkich czasach otwarcia migawki mam dzięki bezwładności palnika lampy. Tryb HS na lampie systemowej jedynie wyzwala błysk w chwili kiedy pierwsza kurtyna rozpoczyna swoją podróż. W klasycznym rozwiązaniu sygnał synchronizacji jest generowany, kiedy pierwsza kurtyna dociera do końca swojej drogi. Ta drobna różnica pozwala fotografować przy bardzo krótkich czasach ekspozycji nie wydając tysięcy złotych na armadę lamp systemowych. (popatrzcie - ten fotograf do takiego sobie zdjęcia rozwalania dyni użył 12 lamp z radiowymi wyzwalaczami - pewnie z 5 tysięcy dolarów - Rozwalanie dyń).
Eksperyment i jego efekty jasno pokazują, że przydał by się trzeci tryb wyzwalania błysku. W aparatach fotograficznych stosuje się dwa - na pierwszą i drugą kurtynę - oba zbyt późno inicjują wyładowanie światła. Gdyby pojawił się błysk na "zerową kurtynę", każdy aparat, bez dodatkowych szuwaksów miał by chociaż szansę, na poprawne wyzwolenie lamp przy czasach krótszych od x-sync.
Jeszcze jedna obserwacja. Zdjęcia z Olympusa, który miał krótszy czas synchronizacji, praktycznie nie ucierpiały na skutek tego dziwnego sposobu wyzwolenia błysku. Sądzę, że podobnie by było z profesjonalnymi korpusami Canona, Nikona czy Sony, które też synchronizują na krótszym czasie.
... szukam w google.. i znajduję tą stronkę z super filmikiem
. Dzięki za niego.
A szkoda.
Polecam
Jak potestuje, to sprawdzę i dam znać jak nisko da się z tym czasem zejść, może 1/1000?
A jak wygląda to przy pracy z korpusem d80 ? czy coś Ci wiadomo ?