Ta strona wymaga od przeglądarki zainstalowanego pluginu Adobe Flash Player. Niestety, najwyraźniej nie masz go zainstalowanego. Oczywiście możesz dalej przeglądać stronę, jednak stracisz to co najciekawsze, czyli możliwość oglądania filmów.

Aby rozwiązać ten problem, wejdź na tą stronę Adobe i zainstaluj brakujący plugin.

Jest zima i mróz, pierwsza taka zima od kilku lat. Wielu amatorów fotografii ma obawy przed używaniem aparatów w ujemnych temperaturach. Jak używać aparatu fotograficznego, by nie spotkała nas przykra niespodzianka? Co może zaszkodzić aparatowi na mrozie?

Wszyscy producenci w dokumentacji do sprzętu przedstawiają dopuszczalne warunki jego pracy. W 90% przypadków przeczytacie w instrukcji, że aparatu nie wolno używać na mrozie. W ten sposób twój dostawca sprytnie zabezpieczył się przed możliwością reklamowania uszkodzonego przez ujemne temperatury sprzętu. Jednak ludzie na mrozie zdjęcia robią. Ryzykując awarię i utratę gwarancji.

Kiedy juz oswoisz się z myślą, że twój aparat nie powinien znaleźć się na mrozie, a przynajmniej nie włączony, co możesz zrobić by zadbać o jego sprawną pracę?

Masz dwóch wrogów, wilgoć i temperaturę.

Temperatura zabija zasilanie. Ogniwa elektryczne tracą chęć do pracy. Im zimniej, tym są mniej wydajne. W najgorszym wypadku, całkiem żwawo pracujący w ciepełku aparat nawet nie uruchomi się w mroźny poranek. Spodziewaj się, że zamiast kilkuset zdjęć zrobisz na jednym akumulatorze zdjęć kilkadziesiąt, może połowę tego, do czego przywykłeś.

Zapasowy akumulator trzymaj w kieszeni blisko ciała, tam gdzie będzie miał ciepło. Jeżeli używasz vertical gripa, odkręć go, dodatkowe styki zmniejszają wydajność ogniw. Jeżeli nie odkręcisz gripa, zamiast dwóch ogniw, włóż do środka jedno. Drugie trzymaj w kieszeni. Będzie mu cieplej.

Niska temperatura wysusza powietrze. W mroźnym powietrzu znajduje się kilka razy mniej pary wodnej, jak w powietrzu ciepłym. Im zimniej, tym powietrze bardziej suche. Podobno na mroźne syberyjskie warunki rosyjscy inżynierowie przygotowali do przyrządów celowniczych czołgów soczewki z soli. Dowód na to, że w arktycznych warunkach o wodę w stanie ciekłym lub gazowym trudno.

Kiedy wracasz ze zdjęć w mroźnym plenerze i wnosisz aparat do ciepłego pomieszczenia, przenosisz go ze środowiska suchego, do dosyć wilgotnego. Na zimnych elementach aparatu natychmiast skropli się wilgoć. Dobrze to widać na przedniej soczewce obiektywu, która natychmiast solidnie zaparowuje. Teraz wyobraź sobie, że dzieje się to nie tylko z soczewką, woda skrapla się również w środku aparatu. Może to być zabójcze dla mechaniki i elektroniki. Dosyć prosto można sie przed tym zabezpieczyć. Przed wejściem do ciepłego pomieszczenia (podkreślę, przed wejściem) umieść aparat w hermetycznym pojemniku, w którym go do ciepła wniesiesz, zabierając ze sobą suche powietrze z dworu. Może to być foliowa torebka, może to być specjalny worek, może to tez być pojemnik na kanapki (taki, plastikowy, do lodówki), który hermetycznie zamkniesz. Poczekaj, aż zamknięty w tym suchym powietrzu aparat ogrzeje się do temperatury pokojowej i dopiero go rozpakuj.

Najbardziej zabójcze dla aparatu jest wchodzenie i wychodzenie do ciepłych pomieszczeń bez powyższego zabezpieczenia. Woda w cieple skrapla się na mechanizmach aparatu, po czym na mrozie zamarza. Może w ten sposób przymarznąć lustro, migawka, albo elementy mechaniki obiektywu. I dramat gotowy.

Śnieg tez może być problemem. Po roztopieniu zmienia się w zabójczą wodę. Jeżeli masz aparat i obiektywy z uszczelnieniami pół biedy, jeżeli nie, pomyśl o przeciwdeszczowym futerale, który trochę ochroni wrażliwe miejsca przed niechcianym śniegiem i wodą. Przyda się też latem w deszczowe dni.

Mróz nie jest specjalnie szkodliwy dla kart pamięci czy optyki, ale oczywiście w rozsądnych granicach. -30 stopni może spowodować problemy z soczewkami, zwiększyć ich kruchość i wrażliwość na urazy mechaniczne.

Pamiętaj, prawdopodobnie wszystko robisz na własną odpowiedzialność, ale wielu ludzi używa z powodzeniem aparatów na zimnie i śniegu. Jeżeli zastosujesz się do powyższych porad, zmniejszysz szansę na awarię.

Jeżeli bardzo boisz się o swoje zabawki, kup aparat przeznaczony do ekstremalnych warunków. W sklepach jest kilka rodzajów małpek, odpornych na upadki, wodę i mróz.

Powodzenia w zimowym fotografowaniu.

fotografia, fotografowanie, mróz, ochrona, ujemne temperatury, zima, śnieg

Trackback(0)

Adres TrackBack do tego komentarza

Komentarze (1)

Zasubskrybuj kanał RRS tego komentarza
Temperatura pokojowa
88
Podczas trwania filmu jest mowa o zapakowaniu aparatu w hermetyczne opakowanie, przed wejściem do ciepłego pomieszczenia, aby przeciwdziałać pojawieniu się wilgoci. Dalej mowa o wypakowaniu go w momencie gdy aparat osiagnie temperaturę pokojową. Zakładając, że mam taki fajny pojemnik na pożywienie, skąd wiadomo, że aparat ma temperaturę pokojową, skoro nie mogę tego sprawdzić(dotknąć - no bo jak?) ? Czy jest jakiś przybliżony czas jaki trzeba dać \"cyfrówce\" na \"nabranie\" temperatury ? (zakładając że w pomieszczeniu mamy +/- 20 stopni celcjusza)
MichałSzczepaniak , January 14, 2009 | url

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy