Ta strona wymaga od przeglądarki zainstalowanego pluginu Adobe Flash Player. Niestety, najwyraźniej nie masz go zainstalowanego. Oczywiście możesz dalej przeglądać stronę, jednak stracisz to co najciekawsze, czyli możliwość oglądania filmów.Aby rozwiązać ten problem, wejdź na tą stronę Adobe i zainstaluj brakujący plugin. |
Tytuł tego artykułu powinien brzmieć: pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł.
Wraz z załogą Magazynu foto-graficznego i słuchaczami byliśmy dziś w Warszawskich Filtrach na plenerze. Niezwykłe miejsce, niezwykłe widoki. Odstałem swoją kolejkę do filtra powolnego, kosmicznej miejscówki, zbudowanej ponad 100 lat temu wg. projektu Wiliama Lindleya, ustawiłem sobie statyw, kliknąłem panoramę. Panoramy są trochę jak fotografia w ciemni, nie do końca wiadomo co wyjdzie. Złożyłem w domu i tadam... wszystko dopasowało się idealnie, tylko zabrakło mi niestety pomyślunku w chwili wykonywania serii zdjęć. Piękne widoczki przekreślone w kluczowym miejscu barierką. Lame me. I nie usprawiedliwia mnie to, że miałem na całą operację tylko 10 minut.
Dziękuję pani Beacie Płatek, która oprowadzała nas po tym magicznym miejscu. Wiele interesujących faktów, ciekawa historia, dużo cierpliwości dla sporej grupy niesfornych fotografistów. Kto nie był, niech żałuje, ma czego.