W odpowiedzi na częste pytania "Ile megapikseli musi mieć zdjęcie by reprodukować je na formacie {tu wstaw dowolny format}" wygenerowałem kalkulator, który ułatwi rozstrzygnięcie tego problemu.
Kalkulator pozwala określić optymalny rozmiar zdjęcia dla określonej szerokości odbitki i planowanej odległości jej obserwacji. Wyszedłem z założenia, że ograniczeniem wpływającym na percepcję obrazu jest kątowa rozdzielczość wzroku. Różne źródła podają nieco rozbieżne informacje, ale najbardziej rozsądnie wygląda ta, która mówi, że człowiek jest w stanie rozróżnić dwa sąsiadujące punkty, jeśli ich przesunięcie wynosi jedną minutę kątową. Dzięki zastosowaniu pojęcia rozdzielczości kątowej oka unikam twardego określenia ile punktów powinno znaleźć się na odbitce.
Poniższa aplikacja pozwala ustawić szerokość docelowego wydruku, odległość obserwacji i rozdzielczość kątową wzroku. Rozdzielczość jest wyrażana w sekundach, na jedną minutę wchodzi ich 60. Dzięki tej zmiennej możesz poeksperymentować z regulacją zdolności rozdzielczej oka.
Rekord świata rozpoznawania przesunięcia krawędzi wynosi 6-10 sekund kątowych ([http://www-staff.lboro.ac.uk/~huph/hyperacuity.htm zobacz tutaj]), należy jednak pamiętać, że rozpoznawanie przesunięcia linii równoległych to specyficzna zdolność oka.
(do poprawnego działania kalkulatora wymagany jest Flash Player 7 lub nowszy)
Program daje dobre wyniki dla "rozsądnych" kątów obserwacji. Możesz co prawda spróbować policzyć ile megapikseli powinien mieć wydruk B1 oglądany z 20 cm. Proponuję jednak zachować rozsądek. Oko ludzkie widzi ~45-50°. Kąt patrzenia powyżej 90° zmusi obserwatora do wodzenia wzrokiem po wydruku, a pół stopnia to oglądanie odbitki z drugiej strony ulicy.
Podejście do tematu wielkości odbitek od strony fizycznych ograniczeń ludzkiego wzroku niesie ze sobą ciekawe implikacje. Ale o tym powiem więcej, jak skończę kolejny kalkulator.
p.s. Dziękuję Markowi Lewandowskiemu za cierpliwe wsparcie.
a oto pytanie z listu Macieja Drążczyka na pl.rec.foto.cyfrowa MsgId:ds0gtu$mbc$ Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. :
Szperałem w archiwum ale trochę tam bałaganu i pełno kłótni na ten temat... Otóż chodzi mi o to jak duży wydruk (nie odbitkę) mogę uzyskać z 6MP (3000X2000) chodzi dokładnie o wydruki w katalogach, plakatach, gazetkach promocyjnych, folderach... nie znalazłem w końcu w jakich rozdzielczościach to się drukuje. Z lustra 6mp umownie się przyjęło ze można zrobić format A4... Jaki format można uzyskać przy druku?
W druku offsetowym (najpopularniejszym w naszym kraju) stosując tradycyjną metodę rastrowania rastrem eliptycznym (znów - najpopularniejsze rozwiązanie w PL) istnieją dwa ograniczenia rozdzielczości.
Jedno ograniczenie - fizyczne. W skutek rastrowania informacja nadmiarowa ulega uśrednieniu na "kropce rastra". Gęstość rastra (wyrażana w liniach na cal lub liniach na centymetr, zwana też liniaturą, LPI) jest zależna od jakości maszyn drukarskich. Kolorowy druk o gęstości 133 LPI jeszcze parę lat temu był często spotykany, a to ze względu na jakość jednokolorowych Romayorów, które "rzondziły" wtedy na raczkującym rynku poligraficznym. Całkiem przyzwoita jakość 150 LPI była do niedawna lepszym standardem, choć dziś standardy przesunęły się w kierunku gęstości większych. Dziś zazwyczaj świeci się 175 LPI na zwykły offset i pod 200 LPI na materiały "topowe" na bardzo dobre maszyny wielomodułowe. W standardowej technologii trudno wyciągnąć więcej jak nieco ponad 200 LPI i mało który drukarz odważy się na taki eksperyment. Problemem jest przyrost punktu rastrowego i cała masa problemów związanych z jakością blach offsetowych i papieru.
W opisanym wyżej "standardowym" podejściu do druku offsetowego, pomijając różne wynalazki stworzone do poprawiania jakości reprezentacji półtonów w RIPach, zmian w technologii produkcji, wejścia CTP, zasada dotycząca grafik rastrowych jest jedna.
Do utworzenia obrazu rastrowego na płycie offsetowej czy filmie wykorzystywana jest grafika o rozdzielczości zmieniającej się od liniatury do liniatury * pierwiastek kwadratowy z 2. Zasada ta wynika potrzeby obracania kolejnych separacji kolorowych względem siebie i związanych z tym wymaganych ilości informacji o obrazie. To w pewnym sensie odwrócenie zasady na której opierają się matryce Super CCD i zapowiadane przez Sony matryce obrócone o 45 stopni. "Najgęstsza" matryca potrzebuje danych których jest liniowo o pierwiastek z 2 więcej względem matrycy "najrzadszej".
Zgodnie z powyższą zasadą dla:*133 LPI potrzebna jest bitmapa 190 DPI
*150 LPI - 215 DPI
*175 LPI - 250 DPI
*200 LPI - 285 DPI
Obraz, który będzie miał większą gęstość zostanie przez urządzenie rastrujące uśredniony. To też powód, dla którego niektórzy widzą różnicę między wydrukami z bitmap 300 i 400 dpi. Wydruki z 400 dpi będą miały drobne detale uśrednione inaczej jak z 300 dpi, a różnica będzie zauważalna, choć trudno powiedzieć, która strategia przyniesie lepsze wyniki.
Interpolacja następuje zresztą zawsze. Obraz jest rastrowany dla czterech kolorów składowych pod kątami, które tylko w przybliżeniu wynoszą 0, 15, 45 i 75 stopni. Te drobne różnice nie pozwalają na doskonałe matematyczne określenie rozdzielczości pliku tak, by kolor czarny nie został zresamplowany.
To wyjaśnia, dlaczego czasem postuluje się podwojenie rozmiarów liniowych pliku względem liniatury, gdyż może się tak zdarzyć, że interpolacja koloru czarnego, najgęstszego i decydującego o odbiorze ostrości całej odbitki, odbywa się wtedy z nadmiaru danych, co może skutkować uzyskaniem lepszej jakości (nie mam pojęcia czy tak jest - sądzę, że wątpię - ja nie wierzę że będzie lepiej).
Jeżeli chcesz reprodukować zdjęcie, nie posiadające obszarów wyżartych do biała, lub zatłuczonych na czarno i składających się na ukośne linie na obrazie, możesz śmiało założyć, że różnica jakości pomiędzy 250, 300 i 400 DPI na wydruku 175 LPI będzie jedynie przypadkowa.
To by było o fizyce czy może przetwarzaniu informacji dla potrzeb druku. Ścianą, której nie przeskoczysz jest liniatura i choćbyś nie wiem jak się wytężał, nie osiągniesz reprodukcji o większej ilości szczegółów zwiększając gęstość pliku.
Z poligraficznego punktu widzenia, z 6 mpix zdjęcia (3000 px podstawy) da się z optymalną jakością wydrukować ~30 cm odbitkę przy 175 LPI (250DPI). Jeżeli fotoedytor będzie miał focha, to nawet mniej, bo zażyczy sobie pliku 300DPI. I w sumie może mieć rację w dążeniu do osiągnięcia najwyższej możliwej jakości.
Drugi problem, to to, co zobaczy czytelnik. Rozdzielczość oka - 1 minuta kątowa powoduje, że oglądając wydruk 175 LPI z 20 cm statystyczny obserwator będzie widzieć strukturę rastrową. Co prawda, da sie zobaczyć rozetkę rastra nie na wszystkich obszarach, ale bez dyskusji da się "ziarno" zaobserwować. Z pół metra będzie to już niemożliwe. Rozeta zaniknie też przy obserwowaniu odbitki 150 LPI z odległości 60 cm, czy 133 LPI z 65 cm.
Konsekwencje związane z widzeniem możesz sobie przeanalizować na moim kalkulatorze megapikseli.
Z powyższych faktów wynika, że _cały_ kadr 6 megapikseli można _poprawnie_ powielić na offsecie w formacie ~30x20cm, choć... niektórzy mogą zwrócić uwagę, na fakt, że obraz w dzisiejszych aparatach cyfrowych jest interpolowany z kilku sąsiadujących pikseli i że dobry skan ze średniego obrazka lub doskonały skan z małego obrazka da nieporównywalnie lepsze wyniki. Pewnie będzie w tym trochę racji.
16 Mpix będzie już spokojnie wystarczające nawet dla formatu A3, nawet biorąc pod uwagę dodatkowe 20% poświęcone na "zwiększenie" jakości związane z naprawieniem skutków interpolacji matrycy Bayerowskiej.
Dodam jeszcze, że do osiągnięcia przez popularne techniki drukarskie ~400 LPI (choć chyba nie w technice rastrowania eliptycznego) jest co poprawiać w poligrafii, a wymagania dla obrazów rastrowych mogą wzrastać wraz z postępem technologii. ~400 DPI/PPI/LPI to granica rozsądku - oglądanie reprodukcji z ~20 cm.
Zobacz także
http://www-staff.lboro.ac.uk/~huph/hyperacuity.htm
Trackback(0)
Adres TrackBack do tego komentarzaKomentarze (3)
Zdzisław i Adam123 nie potrafią czytać
Przecież art. jest o wydruku na maszynie drukarskiej a nie o wykonaniu odbitki w fotolabie. To dwie różne sprawy i nie da się tego porównać.
