Cyfrowa ciemnia

Pytanie czy robienie zdjęć w RAW ma sens doczekało się wielu odpowiedzi na łamach kilku portali fotograficznych. Zazwyczaj wyciągany jest argument dotyczący możliwości forsowania takiego cyfrowego „negatywu”, poprawy parametrów zdjęcia mimo, że w chwili wykonania został popełniony błąd (nie ważne, czy przez komputer aparatu, czy przez operatora).

W cyfrowej rzeczywistości każdy piksel jest opisywany numerycznie. Natężenia świecenia trzech barw składowych zapisywane są z dokładnością, wynikającą z ilości bitów przeznaczonych dla zapisu jednego piksela. Najczęściej używa się 3 bajtów do zapisania trzech kolorów składowych. Po 8 bitów (jeden bajt) na jeden kolor. Z użyciem ośmiu bitów można zapisać 256 różnych liczb całkowitych – tak więc w pliku 8-bit/kolor można zarejestrować 256 walorów koloru składowego.

Zdjęcie Sylwi Błaszczyk poddane konwersji do czerni i bieli.
Cyfrowa fotografia czarno-biała – zabawny oksymoron, na pierwszy rzut oka. Miałem okazję ostatnio podyskutować o metodach konwersji zdjęć kolorowych z Wackiem Wantuchem. Banalny zdawało by się temat, a okazało się, że gamma możliwości kreacji i wielość alternatyw zamiany koloru w czerń i biel jest bardzo duża.

Jak zwykle, zainspirowany dyskusją na grupie dyskusyjnej przeprowadziłem mały eksperyment dotyczący kompresji JPG.

Tę samą fotografię zapisywałem do formatu JPG kilkadziesiąt razy z różnymi ustawieniami stopnia kompresji. Na prezentowanych poniżej animacjach można prześledzić degradację jakości obrazu w poszczególnych krokach – obraz zapisywałem i otwierałem w PhotoShopie CS 20 razy. Po otwarciu nie dokonywałem modyfikacji, tylko zapisywałem ponownie z zadanym stopniem kompresji. Na animacjach pokazałem efekty wielokrotnego zapisu dla stopnia kompresji 12 (wartość maksymalna dostępna w dialogu Save as ), 9 (wysoka jakość kompresji) i 6 (wartość kompresji średnia). Popatrzcie na wynik eksperymentu, wycinek fotki końskiego łba, skądinąd znanej, prezentowany jest w skali 1:1. Kolejne etapy zapisu zobaczysz klikając przycisk "Dalej":

Dwie mniejsze końskie paszcze zostały zmniejszone z obrazu, który można zobaczyć w tle. Górna miniatura jest zmniejszona, dolna po zmniejszeniu została delikatnie wyostrzona. Widzisz różnicę?
W czasach kiedy były tylko monochromatyczne drukarki igłowe, termin DPI oznaczał ilość kropek jakie głowica drukarki potrafiła umieścić na papierze na odcinku jednego cala. DPI określało bardzo dobrze rozdzielczość. Głowica drukarki igłowej potrafiła postawić kropkę lub nie, czarne/białe.

Kiedy pojawiły się czarno-białe drukarki laserowe, można było tym samym terminem określić rozdzielczość ich wydruków. Laser też potrafił postawić w jednym miejscu punkt lub nie – bez niuansów.

Zdjęcie ostrzone z pomocą filtra Highpass
Do napisania tego tekstu zainspirował mnie artykuł na stronie Luminous Landscape. W artykule opisano metodę wyostrzania obrazu z pomocą filtra górnoprzepustowego. Ciekawość zmusiła mnie do zastanowienia się dlaczego takie rozwiązanie działa.

Opisana metoda jest prosta. Oto przepis na wyostrzanie z Luminous Landscape.

Histogram to metoda wizualizacji danych o obrazie, w postaci dwuwymiarowego wykresu. Na osi x wykresu znajdują się kolejne wartości tonalne (od najciemniejszych do najjaśniejszych), na osi y ilość pikseli o tej wartości tonalnej.

Patrząc na wykres histogramu od lewej do prawej widzimy więc w słupkach procentowy udział poszczególnych barw lub odcieni szarości w całości obrazu.

Histogram to statystyka, z której możemy wysnuć bardzo ciekawe wnioski.

Zdjęcie z Canona 1D. Źle ustawiony balans bieli spowodował pojawienie się niebieskiego zafarbu.
W książce Katrin Eismann „Photoshop – Restauracja i retusz” natknąłem się na bardzo ciekawą i mało znaną technikę korekcji balansu bieli. Technika ta pozwala na korektę WB zarówno plików RAW (choć tutaj nie ma zazwyczaj problemu, bo można skorygować balans bieli na etapie wywoływania cyfrowego negatywu) jak i JPGów. Metoda ta przyda się również do miejscowej korekcji zafarbów od lokalnych źródeł światła.

No ale do rzeczy... Spójrz na ilustrację obok, to zdjęcie słuchawek na białym parapecie, wykonane w zachodzącym słońcu. Aparat zupełnie zgłupiał przy tej fotografii, ustawiając WB na 3100K, a zdjęcie zalał niebieski zafarb.

Skutek działania filtru Lens blur.
Głębia ostrości (GO) pozwala wyeksponować temat zdjęcia, pozostawiając tło rozmyte, niedopowiedziane, co umożliwia uzyskanie wrażenia przestrzeni. Jest to jedno z podstawowych narzędzi fotografa.

Użytkownicy aparatów cyfrowych, zarówno kompaktów jak i lustrzanek cierpią często z powodu zbyt dużej głębi ostrości. Czasem niedopatrzenie, czy też chęć osiągnięcia lepszej ostrości skłania fotografa do zbyt mocnego przymknięcia przysłony. Tak czy inaczej, zdarza się, że tło zbyt mocno dominuje nad pierwszym planem, obniża wartość estetyczną fotografii. Umiejętne podrobienie efektu małej głębi ostrości z pomocą programu graficznego jest poważnym wyzwaniem.

Strona 1 z 3

pierwsza
poprzednia
1

Logowanie